Dzieci Frankensteina – niewolnicy wolności

Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności.
(Ga 5, 13)

– Doro, chodźmy do parku – powiedziałem pewnego pięknego, moskiewskiego poranka. – Trzeba to uczcić.

A mieliśmy co świętować: w jeden dzień dojechaliśmy autostopem z Warszawy do Moskwy. Miałem przy tym cichą nadzieję, że Rosjanom podróż w drugą stronę – z Moskwy do Warszawy – zajęłaby trochę więcej czasu, gdyby przyszło co do czego. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że spacer pośród miejskiej zieleni uzmysłowi mi istotę tak zwanego człowieka „nowoczesnego”.

No cóż, przyroda zawsze sprzyja refleksji.
Czytaj dalej